AYO BILETY ZABRZE

AYO BILETY WARSZAWA

AYO BILETY POZNAń

Radosna z imienia, lecz nie od urodzenia. Od początku żyła w ruchu, ciągle na walizkach. Dla młodej osoby - dziecka, przecież była wtedy jeszcze dzieckiem - świat był chaotyczny i nieuporządkowany. Mimo tego wyrosła na silną kobietę.

W wieku 27 lat wydała swój pierwszy solowy album - jedną z najlepszych pozycji, jakie ukazały się w tamtym roku na rynku muzycznym.

Jej pochodzenie jest dość wielobarwne. Historycy mieliby zapewne dość duże kłopoty z rekonstrukcją jej drzewa genealogicznego. W żyłach (i duszy) piosenkarki znajdziemy bowiem mieszankę nigeryjsko-romskiej miłości dwojga ludzi sprzed trzech dekad. Dodatkowo odnajdziemy jeszcze śladowe ilości polskości. Biało-czerwona szczypta naszego narodu w ciele tej czarnoskórej kobiety pojawia się w postaci pradziadka o bardzo znajomo brzmiącym nazwisku Baranowski. Jak sama przyznaje, multikulturowość na pewno wpływa na to, kim teraz jest. Mając w sobie tyle korzeni naraz, nie dziwi fakt, iż bohaterka tych kilku zdań ma w sobie dusze koczownika. Nigeryjski ojciec, praprawnuk plemion afrykańskich, romska matka, która z mlekiem wyssała upodobanie do podróży i odwiedzania nowych miejsc - to przecież musiało zostawić ślad. Do tego polski przodek - romantyk, wieczny buntownik i marzyciel, z założenia oczywiście.

Gdy urodziła się we wrześniu 1980 roku, w Kolonii, rodzice dali jej na imię Joy. Pięknie - Joy Olasunmibo Ogunmakin. Ciekawe czy przypuszczali, że jedynym radosnym akcentem w jej wczesnym życiu będzie właśnie imię? Ciągłe zmiany miejsc zamieszkania, co chwilę inne otoczenie, przelotni znajomi. Straszne! Człowiek przecież to istota, która potrzebuje chwili spokoju, pogody ducha, bliskości drugiego człowieka - z tymi samymi potrzebami. Poczuciem stabilności, które zostało jej odebrane już na starcie, pragnie teraz obdarować swojego niespełna dwuletniego syna. Po latach spania w hotelach i wynajmowanych na nie dłużej niż rok mieszkaniach, młoda mama chce, aby jej dziecko nie przechodziło przez to, co ona. “Wiem, że Nile (imię syna- przyp. red.) nie byłby szczęśliwy, gdybyśmy ciągle się przeprowadzali”. Piosenkarska wybrała już nawet miejsce, w którym zarzuci kotwicę. Jamajka. Cudowny kraj z cudownymi ludźmi, cudowną muzyką i klimatem - wiadomo jakim.

Kiedy kreślę tą notkę biograficzną, jest grubo po drugiej w nocy. W tle cichutko pobrzmiewają utwory z jej debiutanckiego krążka. Przepełnia je optymizm, radość z życia i nadzieja na jeszcze lepszą przyszłość.

Radość z życia osobistego nie opuszcza jej także na estradzie. Wszak jej sceniczne imię także oznacza radość - z tą małą różnicą, że nie w języku angielskim, a w odmianie jednego z zachodnio-afrykańskich, zwanym joruba.

Pytana kiedyś, czy ma zamiar zostać głosem Afryki, kategorycznie zaprzeczyła, momentalnie dodając, iż jako głos całej ludzkości czułaby się wspaniale. Z tym wszystkim, co Ayo przekazuje w swoich tekstach na płycie “Joyful”, nie będzie to chyba żaden problem.

AYO BILETY ZABRZE

AYO BILETY WARSZAWA

AYO BILETY POZNAń

koncert Ayo Poznań | koncert Ayo Zabrze | koncert Ayo Warszawa

Powiązane tematycznie: